Notatka tymczasowa - żyję.
mhulboj, pt., 2007-08-03 05:00Przez ostatnie kilka dni przeprowadzałem operację ekspresowego zwiedzania południowo-zachodniej części Stanów Zjednoczonych. Od ostatniego piątku przejechaliśmy ponad 2500 mil, 4 stany, kilka parków narodowych, nocowaliśmy m.in. na opuszczonym campgroundzie w Dolinie Śmierci, podczas niesamowitej burzy w pobliżu północnej krawędzi Wielkiego Kanionu, następni w wielkiej burzy i ulewie w pobliżu południowej krawędzi. Najciekawsza jednak była Dolina Śmierci, gdzie spotkaliśmy w opuszczonej łazience czarną wdowę, gdzie myłem się wodą z węża z kranu, która była bardzo ciepła (pomimo, iż 'była zimna'), gdzie lipiec jest najcieplejszym miesiącem w roku, gdzie już o szóstej rano było 38 stopni. Kolejne noclegi to okolice jezior nieopodal San Bernardino, a dziś jakiś campground nad Pacyfikiem (między autostradą stanową nr 1 a torami kolejowymi, po których śmigają zarówno pociągi towarowe, jak i Amtrak).
Więcej postaram się opisać po zakończeniu podróży, gdy będzie więcej czasu, gdyż teraz jest już późno, kończy się bateria w laptopie, zaś internet wziął się przypadkiem z powietrza i może w każdej chwili zniknąć.

