The answer you entered to the math problem is incorrect.

Weekendowa wycieczka. Lake Tahoe, Sierra Nevada (IV)

Noc okazała się dość ciepła, wyspałem się też w miarę porządnie. Nowo nabyty śpiwór i karimata okazały się w pełni spełniać pokładane w nich oczekiwania. Budzik ustawiliśmy na godzinę siódmą rano, by w miarę jak najszybciej wyruszyć na Mount Tallac (2967m). Według moich wstępnych obliczeń wykonanych w pamięci na podstawie mapy, na prośbę Ryszarda, który chciał wiedzieć czy zdąży pójść do kościoła, oszacowałem, iż z powrotem na parkingu powinniśmy być o godzinie 14, o ile narzucimy sobie dość ostre tempo. Szybko zjedliśmy śniadanie (obrzydliwe już teraz batoniki energetyczno-zbożowe), złożyliśmy namiot i sprzęt campingowy i ruszyliśmy czym prędzej na parking przy początku Mount Tallac Trailhead. Parking był już trochę zatłoczony, na szczęście na wychodzenie w dzień w obszar Desolation Wilderness nie ma żadnych ograniczeń co do ilości wycieczek. Zaparkowaliśmy samochód, zabrałem ze sobą 2l Powerade oraz 3l wody (bazując na doświadczeniach ze zużyciem płynów dnia poprzedniego), obrzydliwe batony oraz wysmarowałem się cały (jak mniemałem) kremem z filtrem.

IMG_3112

Wiewiórka na szczycie Mount Tallac.

Trasa na Mount Tallac składa się z trzech etapów. Do przejścia jest łącznie około 6 mil w jedną stronę. Różnica wysokości jest rzędu kilometra. Dokładne informacje o okolicznych szlakach można znaleźć na przykład tutaj. Pierwszy etap trasy to dojście z parkingu grzbietem wzdłuż Fallen Leaf Lake, aż do Floating Island Lake. Grzbiet ten nosi ślady niedawnego pożaru, który na szczęście został zduszony w zarodku. Piszę na szczęście, gdyż panuje tutaj obecnie straszna susza i sciółka wyschnięta jest na wiór, zaś duża ilość starych martwych drzew stanowi naturalną pożywkę dla ognia. Jakimś cudem udało się jednak ugasić ten pożar (zapewne korzystając z samolotów oraz zasobów wodnych jeziora). Śladem po pożarze są osmalone drzewa, zwęglone gałęzie i dość intensywny zapach spalenizny.

Bardzo szybko, idąc dość energicznym tempem, dotarliśmy do Floating Island Lake. Mogę szczerze powiedzieć, iż o tej porze dnia, było to chyba najpiękniejsze jezioro jakie kiedykolwiek w życiu widziałem. Światło padało w taki sposób, iż powierzchnia jeziora tworzyła niesamowite lustro, odbijające krajobraz. Wykonane zdjęcia wykonają surrealistycznie i czasem nawet nienaturalnie. Co ciekawe, musieliśmy mieć szczęście, gdyż podczas zejścia z Mt Tallac, nie dostrzegliśmy już niestety takiej gry światła. Po dość długiej przerwie na zrobienie zdjęć ruszyliśmy dalej ku kolejnemu checkpointowi - Cathedral Lake. Położone jest ono na skraju lesistej części masywu Mt Tallac, dalej już zaczyna się skalisty teren z roślinnością trawiastą (też krzewy i zioła) oraz sporadycznymi samotnymi drzewami. Jezioro nie wydało nam się interesujące (w tym przypadku było na odwrót - podczas powrotu przykuło naszą uwagę) i ruszyliśmy ku najostrzejszemu podejściu całej trasy - by w dość krótkim czasie wspiąć się o ponad 1000 stóp do góry. Podejście jest dość strome, w większości kamienisto/żwirowate (więc trzeba uważać, by się nie potknąć). Dodatkowo pomagało nam palące słońce, dzięki któremu pot lał się ze mnie w dużych ilościach. Wypiłem też wtedy zapasy Powerade, i zostały mi tylko 3l wody mineralnej. Podczas podejścia zatrzymywaliśmy się kilkukrotnie by podziwiać widoki oraz dziwne martwe drzewa.

IMG_0252

Kolejne ciekawe martwe drzewo.

W końcu jednak udało nam się przejść do wyższej partii gór, gdzie podejście stało się łagodniejsze. Oczom naszym ukazały się łąki pełne różnych intensywnie pachnących ziół. Ujrzeliśmy też góry leżące w stanie Nevada nieopodal jeziora Tahoe. Były one bardzo odmienne od Mt Tallac, skaliste, prawie nie porośnięte roślinnością, z białej lub czerwonej skały. Przed samym szczytem teren zmienił się w jedno wielkie rumowisko skalne, gdzieniegdzie spod skał wyzierała jakaś roślinność. Teren taki nie do końca służył moim butom, które do dziś jeszcze stoją porysowane i nieumyte w szafie. Po kolejnym podejściu dotarliśmy na szczyt Mt Tallac i oczom naszym ukazała się przepiękna panorma jeziora Tahoe i Fallen Leaf Lake. Przed nami rozpościerało się kilkusetmetrowe urwisko, na skraju którego skwapliwie zrobiliśmy sobie zdjęcia. W robieniu zdjęć intensywnie przeszkadzały dziwne muchy żyjące w koloniach mieszczących się w najwyższych partiach skał. Zastanowiło nas, czym owe muchy się żywią, odpowiedzi nie potrafiliśmy znaleźć. Na górze panowała przyjemna pogoda i nie czuć było ani upału ani faktu przebywania na prawie 3000m. Jedynym odczuwalnym później skutkiem była opalenizna. Na szczyt dotarliśmy zgodnie z moimi szacunkami i zrobiliśmy sobie dość długą (30 minut) przerwę na robienie zdjęć, odpoczynek, smsowanie i jedzenie. Z ciekawych zwierzątek na szczycie (poza muchami) zauważyliśmy dziwną wiewiórkę buszującą wśród skał. Nie bała się ona ludzi, pozowała długo do zdjęć, aż w końcu uciekła po Ryszardzie i zaszyła się gdzieś między skałami. Nie chciała raczej jedzenia, gdyż nie zainteresowały ją okruchy z batona zbożowego, które przypadkiem upadły mi na ziemię (albo też stwierdziła, iż takiego shitu nie będzie jadła...)

IMG_0278

Na szczycie...

Jak to zazwyczaj bywa, zejście z gór okazuje się bardziej męczące niż wejście. Najbardziej męczone i obciążone są wtedy różne stawy (m.in. kolanowe) oraz łatwo się potknąć (bez kijków niestety byłem) i uszkodzić np. kostkę. Podczas schodzenia potknąłem się dwa razy, mało co nie skręcając kostki na żwirze, na szczęście opuchlizna nie pojawiła się - więc zapewne odpowiedni szybko zareagowałem i przewróciłem całe ciało. Podczas powrotu zauważyliśmy, iż byliśmy jednak jednymi z pierwszych turystów na Mount Tallac tego dnia, gdyż mijaliśmy całe stada ludzi dopiero co podchodzących pod górę. Choć dla większości z nich celem były położone znacznie niżej jeziora. Droga powrotna wydała nam się strasznie długa, zaś im niżej, tym bardziej doskwierał nam dokuczliwy upał. Na parking wróciliśmy o dziwo dokładnie tak jak zaplanowałem - czyli o godzinie 14. Z całej wycieczki w góry ostała mi się jedna 750ml butelka wody. Zdecydowaliśmy się, iż pojedziemy do South Tahoe, gdzie Ryszard poszuka sobie koscioła, ja zaś w tym czasie skoczę coś zjeść. Plan spalił na panewce, gdyż nie było mszy w dogodnym terminie, tak więc obydwoje wylądowaliśmy w jakiejś restauracji, gdzie pożywiliśmy się jakąś formą mięsa oraz bogatym w cukier Dr Pepperem.

IMG_3076

Był tu kiedyś mały pożar, na szczęście udało się go ugasić, bo inaczej spora część suchego lasu poszła by z dymem. Ale ślady pożaru są dobrze widoczne i nawet czuć zapach spalenizny.

Dokonaliśmy wtedy też zmiany planów, gdyż wyprawa na Mount Tallac była dosyć męcząca. Ja miałem już średnią ochotę na zwiedzanie (przejechanie samochodem przez) Carson City i Reno, Ryszard zaś chciał zdążyć do Sacramento na mszę. Dlatego też zdecydowaliśmy odpuścić sobie zagłębianie się w stan Nevada i pozostać tylko przy objechaniu jeziora od wschodu i powrocie do domu. Ciekawostkę zaobserwowaliśmy w mieście South Tahoe, przez które przebiega granica stanu. Przecznicę za granicą stanu wyrastają gigantyczne kasyna - gdyż hazard jest legalny w Nevadzie. Z ciekawostek zauważyliśmy, iż w Nevadzie kara za zaśmiecanie jest 2 razy większa niż w Kalifornii i wynosi 2000$.

IMG_0335

Malownicze Cathedral Lake.

Do Truckee i autostrady 80 dojechaliśmy bardzo malowniczą trasą wzdłuż jeziora, ale byliśmy zbyt zmęczeni by się zatrzymywać i robić jakieś sensowne zdjęcia. Zauważyłem, iż od strony Nevady jest chyba jeszcze więcej nieruchomości na wzgórzach w stronę jeziora. Nie wygląda to zbyt ładnie, ale raczej nic się na to nie poradzi...

IMG_3121

W oddali dość ciekawy znak: Bear Xing - czyli przejście dla niedźwiedzi. Ciekawe jak to jest zorganizowane...

Do domu dojechaliśmy około godziny 18:00. Zmęczony wziąłem prysznic i miałem siłe wgrać tylko trochę zdjęć do internetu oraz zrobić szkic notatki na bloga. Okazało się iż niestety nie posmarowałem się cały kremem z filtrem i w kilku miejscach trochę się przypiekłem. Zarobiłem też dwa malutkie odciski i jedno odarcie skóry. Zadowolony z wycieczki poszedłem spać.

IMG_3123

Buty nie nadają się chwilowo do użytku, będę musiał je umyć.

Odpowiedz

Please solve the math problem above and type in the result. e.g. for 1+1, type 2.
Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.