Z kamerą (aparatem) wśród zwierząt (studentów)
Oto efekt krótkiego spaceru po jednym z akademików Politechniki Warszawskiej - DS Tatrzańska. Akademik ten charakteryzuje się dość niskim standardem (w porównaniu do innych DSów Politechniki), niskiej cenie (o ile dobrze pamiętam tylko DS Ustronie jest tańsze - ale standard jeszcze bardziej spartański), wolnym dostępie do internetu, starodawnej centrali telefonicznej (takiej jak w Muzeum Techniki, tylko że działającej).

Studenci to dość dzikie stworzenia, mają często problemy z obsługą koszy na śmieci. Wymyślili więc prostszą metodę - wyrzucanie śmieci przez okno.

Być może po prostu im się miejsce w pokoju kończy - gdyż przepełnił się kosz na śmieci, a biedne istoty nie wiedzą (pomimo licznych informacji), że śmietnik znajduje się przed akademikiem, w podwórku.

Co ciekawsze nikt w zasadzie nie protestuje, śmieci wyrzucone na podwórze czasem znikają, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki (dzięki pracy któregoś z pracowników DS). Część studentów opanowało inną technikę - podrzucanie śmieci do kuchni - co przy dużej ich ilości świetnie wpływa na lokalną populację szczurów.

Będąc przy temacie śmieci, warto wspomnieć, iż ich nadmiar w pokoju (co jest dość często sprawą wśród studentów leni i niechlujów) jest doskonałym siedliskiem dla prusaków i wszelkiej maści robactwa.

Przechadzając się po najwyższym piętrze akademika można natknąć się na przeciekający dach - woda kapie z sufitu i tworzy ciekawe kałuże.

Wystarczy niezbyt intensywny deszcz i dach zaczyna przeciekać. Tutaj widzimy jak woda w interesujący sposób płynie po świetlówce.

Przy okazji warto zwrócić uwagę na piękne wykończenie instalacji oświetlającej korytarz, tajemnicze kable i brudy.

Bardzo malowniczo wygląda również woda cieknąca po ścianach. Tworzy ona interesujące wzory, pozostające na zawsze jako zacieki. Być może ma nawet związek z powstawaniem grzyba i odpadaniem płatów farby...

Klapa zabezpieczająca wyjście na dach jest dość nieszczelna.

Woda kapiąca na korytarzu z sufitu.

I jeszcze raz woda kapiąca z sufitu.

Przejdźmy do kuchni. Kuchnie składają się z dwóch lekko zabytkowych kuchenek, zlewu, kosza na śmieci, czasem stołu, szafki, lodówki i szczura (zwłaszcza na niskich piętrach). Stałymi lokatorami kuchni (szczególnie kuchenek) są robaki, których nie można się pozbyć mimo regularnych dezynsekcji. Po części wynika to ze śmiecenia przez studentów, a po części z niechlujnego sprzątania przez ekipę sprzątającą. W sumie skoro są wakacje, studentów mieszka może 10% tego co w semestrze, a kuchnie są w takim samym stanie jak w semestrze...

Czasem w kuchni można natknąć się na krzesła. Nie jest wskazane korzystanie z nich. Mogłyby się złamać, albo nas ubrudzić.

Administracja wymyśla różne historie na temat niedrożnych odpływów prysznicy i nieudolności pań sprzątających w zakresie obsługi środka o wdzięcznej nazwie Kret. Tutaj widzimy próbę zrzucenia winy na studentów. Ciekawe tylko, że w wakacje, panie sprzątaczki również nie potrafią wyczyścić i udrożnić pryszniców, mimo znikomej liczby użytkowników.

Do historii akademika weszły już częste remonty instalacji nawiewowej pod prysznicami. Każdy kolejny ma poprawić cyrkulację powietrza i usuwanie wilgoci - przez co utrudnić rozwój grzyba. Efekty widzimy na zdjęciu.

We wszystkich niemieszkalnych pomieszczeniach akademika rozmieszczono apetyczne kolorowe kosteczki w celu wytrucia szczurów. Efekty działania dotąd nieznane.

A to przykład akademikowego kibla. Kibel jak widać dostosowany do załatwiania potrzeb fizjologicznych na stojąco i w locie. Niektóre muszle posiadają deski klozetowe, niestety dobrane w taki sposób, że deski nie da się podnieść na stałe.

A tu widzimy efekt przeciekania sufitu.

Tak wygląda klatka schodowa - odrapane miejsce, w którym spotykają się często palacze (by łamać regulamin DS i oddawać się nałogowi)

W tym miejscu można wykonać "różne, ciekawe rzeczy"

Tak wygląda korytarz w akademiku. Trochę ciemny, ciasny. Ciekawie wygląda, gdy zepsuje się któraś z nielicznych działających świetlówek i zacznie mrugać w chaotycznym rytmie.

Wróćmy na chwilę do kuchni - tajemniczy kabel wiszący z sufitu, do tego odrapana ściana i instalacja "usuwająca" zapachy znad kuchenek.

Zdjęcie kuchni. Szczury często dostają się do środka małymi kratkami ściekowymi (na zdjęciu znajduje się ona koło kosza).

Kolejny interesujący komunikat od administracji DSu. Jak widać złodziejów wśród mieszkańców musiało nie brakować.

Studencka brać, złodziejska brać. W pokojach studentów znajdziemy przeróżne rupiecie niejasnego pochodzenia - tabliczki, znaki drogowe, zapasy alkoholu i innych substancji rozweselających, itp.

W tym akademiku występuje sporo tajemniczych i niedokończonych instalacji.

Tak wygląda jedna z nielicznych szafek kuchennych.

W akademiku działa całkiem sprawna sieć lokalna o dość bogatej historii. Sieć powstała z inicjatywy studentów. I widać pewne kompromisowe decyzje przy instalacji okablowania. Nie mniej jest to jednak jeden z najważniejszych elementów infrastruktury akademika.

Tutaj kolejny zakątek tytoniowo-dyskusyjny.

Odrobina kabli - zdjęcie w miejscu połączenia między piętrami.

A tu kable sieciowe znikają w podłodze.

Typowo kuchenka wygląda tak lub gorzej. Normą jest obecność nieznanych, przypalonych cieczy i substancji oraz podejrzanych wraków garnków.

W niektórych pokojach muszą być umieszczone switche.

A tak wygląda ciut lepiej oświetlony korytarz. Prawda, że odrobina światła pomaga...?

W akademiku działa pralnia. Bezpłatna. Ale....

Jak widać, zarówno pomieszczenie przeznaczone na pralnię, jak i same pralki pozostawiają wiele do życzenia. Studenci nie obeznani z tak zaawansowaną techniką dokonali różnorakich zniszczeń, zaś niektórzy co światlejsi znaleźli zastępcze metody naprawy.

Dla desperatów istnieje możliwość skorzystania ze zlewów dedykowanych do prania ręcznego...

Oto kolejna pralka - tutaj studenci postanowili zebrać jako trofeum różnorakie guziczki kontrolne.

A ta pralka swoje najlepsze lata ma już za sobą.

Do zwiedzenia pozostały jeszcze łazienki. Oto przykładowa, standardowa kabina prysznicowa. Normą jest uszkodzony uchwyt do słuchawki prysznicowej, wyłamane drzwiczki i zatkany odpływ (lenistwo sprzątaczek).

Oto przykład jednej z lepszych kabin - posiadającej uchwyt na słuchawkę, ale za to z lekko uszkodzonymi drzwiami...

A tak wygląda spód kabiny prysznicowej z tajemniczym odpływem.


Ustronie, mimo że tańsze,
Mniej się sypie dzięki
BTW, co do centrali - to co
Zapraszam do 129 po jeszcze
Idąc do 129 napotkałem
Idąc do 129 napotkałem ciekawe zjawisko - tajemniczą dziurę w ścianie.
Widzimy listwę, świeżo zamurowaną dziurę i interesujący znikający kabel
Dziura jest całkiem sporych rozmiarów, pan "majster" od murowania wykazał się dużym sprytem i pomysłowościa wmurowywując kabel.
Jeszcze jedno zdjęcie interesującej nas listwy. Drugi kabel jest przewodem telefonicznym. Bardzo sprytne rozwiązanie.
Szczur
Do tego w całym akademiku
Dodaj nową odpowiedź