Paranoia (Agent)

The answer you entered to the math problem is incorrect.

Dziś, z powodu oczekiwania na autobus oraz okropnej deszczowej i zimnej pogody, zdecydowałem się odwiedzić katowicki EMPIK w celu zabicia czasu. Po krótkim spacerze w sekcji z gazetami i książkami dotarłem dziwnym trafem do sektora z płytami DVD. Ku mojemu zaskoczeniu ujrzałem dość znajomie wyglądającą okładkę. Po bliższych oględzinach, okazało się, iż jest to polskie wydanie niezłego anime o nazwie Paranoia Agent. Serię widziałem już dość dawno, ale zawsze miło zobaczyć wydanie na DVD - wszak być może jakość lepsza od fansubów bazowanych na RAWach zgrywanych z DTV, do tego potencjalnie jakieś dodatki kolekcjonerskie powinny się trafić...

Niestety. Opakowanie zawiera jedynie płytę DVD zawierającą 4 epizody, jakiś plakat oraz kartkę pocztową (!). Dostępna jest ścieżka dźwiękowa w języku japońskim oraz niemieckim (nie obchodzi mnie to, gdyż oglądanie wszelkiego rodzaju filmów z dubbingiem jest profanacją). Zapewne dostępne są też napisy w tych dwóch językach - tu jednak dziwi brak języka angielskiego, gdyż często do polskich tłumaczeń można mieć poważne zastrzeżenia. Cena takiego "wspaniałego" zestawu w owym EMPIKu wynosiła 44PLN.

Po powrocie do domu postanowiłem przejrzeć ofertę różnego rodzaju księgarń internetowych w poszukiwaniu lepszej ceny. Udało mi się znaleźć daną pozycję w ofercie Merlina za jedyne... 49PLN! Cena ta (i ta w EMPIKu) odpowiada około 15 dolarom amerykańskim. Pozostało zatem przejrzeć ceny w amerykańskich sklepach internetowych i udowodnić, że bardziej opłaca się zamawiać produkty z kraju za Wielką Wodą, niż kupować u rodzimych zdzierców (zdzierstwo polega również na wielkich opóźnieniach w wydawaniu pozycji oraz braku interesujących dodatków).

Na początek poszukałem identycznej pozycji - pojedynczej płyty DVD z kilkoma epizodami. Ceny zróżnicowane, od 10$ do 26$. Widać, że już można znaleźć coś potencjalnie tańszego. Ale przejdźmy do ciekawszych ofert - box z całą kolekcją - 7 płyt DVD w osobnych pudełkach, umieszczonych w opakowaniu "kolekcjonerskim". Ile kosztuje nas taka przyjemność? Raptem tylko 90$ - czyli około 13$ na jedną płytę - taniej niż w "Polandii". Podobne wnioski wyciągnąłem w zeszłym roku przy analizowaniu opłacalności kupowania GTO w Polsce.

Niestety, tak to już bywa.

Niestety, tak to już bywa. Taki to nasz "piękny i cudowny" kraj.

Jedna z niewielu rzeczy

Jedna z niewielu rzeczy tanszych - to polskie wydania roznych ksiazek. Problem tylko z oferta - jest znacznie mniejsza niz w jezyku angielskim i z opoznieniem potrzebnym na tlumaczenie.

Dodaj nową odpowiedź

Please solve the math problem above and type in the result. e.g. for 1+1, type 2.
Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.